Nowa era w budownictwie: roboty i egzoszkielety na placu budowy
Roboty budowlane i egzoszkielety jeszcze kilka lat temu kojarzyły się głównie z filmami science fiction i pokazami na targach technologicznych. Tymczasem coraz częściej pojawiają się na prawdziwych placach budów – także w Europie. Nie zastępują z dnia na dzień ludzi, lecz wspierają ich w powtarzalnych, ciężkich i niebezpiecznych zadaniach. Dla inwestorów to szansa na szybszą realizację i mniejsze ryzyko błędów, dla firm wykonawczych – odpowiedź na braki kadrowe, a dla pracowników – realne odciążenie fizyczne.
Równolegle rozwijają się dwa nurty technologii wspierających budownictwo: roboty budowlane (czyli w pełni lub częściowo autonomiczne maszyny wykonujące konkretne prace) oraz egzoszkielety (mechaniczne „zbroje” zakładane przez ludzi, które zwiększają ich siłę i wytrzymałość). Oba rozwiązania nie są już wyłącznie prototypami – funkcjonują w realnych projektach, choć wciąż mają swoje ograniczenia.
Kluczowe pytanie dla firm budowlanych, kierowników budów i inwestorów brzmi: czy roboty budowlane i egzoszkielety to już realna pomoc na budowie, czy nadal raczej ciekawostka i narzędzie marketingowe? Odpowiedź zależy od wielu czynników: rodzaju robót, skali inwestycji, poziomu organizacji procesu, a także gotowości firmy do zmiany dotychczasowych nawyków.
Rodzaje robotów budowlanych: od murarza po robota do zbrojenia
Roboty budowlane to dość szeroka kategoria. Od prostych, półautomatycznych urządzeń po zaawansowane systemy wyposażone w lidar, sztuczną inteligencję i możliwość pracy bez stałego nadzoru. Żeby sensownie ocenić ich przydatność, trzeba wiedzieć, z jakimi typami urządzeń mamy do czynienia.
Roboty do prac murarskich i montażowych
Jedną z pierwszych grup robotów, które trafiły na budowy, są roboty murarskie. Ich zadanie jest stosunkowo proste: pobrać bloczek lub pustak, nałożyć zaprawę (lub przykleić klejem) i ułożyć element w wyznaczonym miejscu, z odpowiednią dokładnością. Maszyna porusza się po wcześniej przygotowanym torze lub w obrębie określonego pola pracy, często korzystając z cyfrowego modelu budynku (BIM).
Podobnie działają roboty montażowe do układania płyt g-k, płyt elewacyjnych czy prefabrykatów. Różnica polega na tym, że zamiast „murować”, robot chwyta duży, płaski element i precyzyjnie ustawia go według zaprogramowanej pozycji. Ułatwia to prace wymagające powtarzalności i precyzji – na przykład w halach przemysłowych, magazynach czy budynkach biurowych o powtarzalnym układzie.
Praktyczny efekt na budowie:
- przyspieszenie wykonywania ścian działowych i elewacyjnych w obiektach o dużej powtarzalności konstrukcji,
- zmniejszenie liczby błędów wymiarowych, krzywizn i nierówności,
- mniejsze obciążenie fizyczne dla murarzy i monterów, którzy przejmują rolę operatorów i kontrolerów jakości.
Roboty do zbrojenia, spawania i cięcia
W obszarze konstrukcji żelbetowych i stalowych pojawiły się roboty do gięcia, cięcia i wiązania zbrojenia. Część z nich działa w prefabriactach, część można wykorzystywać na placu budowy – na przykład mobilne maszyny automatycznie wiążące strzemiona czy układające siatki zbrojeniowe według cyfrowego projektu.
Do tego dochodzą roboty spawalnicze, przeniesione z przemysłu produkcyjnego (np. motoryzacja) do sektora budowlanego. Wykorzystuje się je przy prefabrykowanych konstrukcjach stalowych, a także przy powtarzalnych węzłach na dużych inwestycjach inżynieryjnych. Robot spawa w warunkach kontrolowanych, z zachowaniem stałych parametrów i bez zmęczenia.
Korzyści na konkretnym przykładzie:
- robot automatycznie przygotowuje i wiąże zbrojenie belek lub płyt – zespół ludzi zamiast fizycznie wiązać druty, nadzoruje proces, kontroluje zgodność z projektem i wykonuje korekty tam, gdzie wymagana jest niestandardowa geometria,
- czas przygotowania zbrojenia dla serii identycznych elementów spada kilkukrotnie, a powtarzalność detali jest wyższa niż przy pracy manualnej.
Roboty malarskie, tynkarskie i wykończeniowe
Na etapie wykończenia wchodzi do gry inna grupa: roboty do malowania, szpachlowania i tynkowania. Najczęściej są to mobilne urządzenia poruszające się po podłodze lub prowadzone po ścianie/elewacji, wyposażone w ramiona rozpylające farbę, tynk lub masę szpachlową. Pracują według wcześniej przygotowanego planu, skanując przy tym powierzchnię, aby dobrać odpowiednią ilość materiału.
W praktyce robot malarski lub tynkarski można wykorzystać w:
- dużych budynkach biurowych z długimi korytarzami i powtarzalnymi pomieszczeniami,
- halach magazynowych i produkcyjnych, gdzie liczy się wysoka wydajność i równomierne pokrycie,
- wewnętrznych garażach i parkingach podziemnych o dużych powierzchniach ścian i sufitów.
Roboty wykończeniowe pozwalają osiągnąć równomierną warstwę farby czy tynku, zmniejszają straty materiału, a ludzie zajmują się przede wszystkim przygotowaniem powierzchni, zabezpieczeniami i finalną kontrolą jakości.
Egzoszkielety w budownictwie: mechaniczne wsparcie dla pracownika
Roboty budowlane starają się zastąpić część pracy ręcznej. Egzoszkielety działają inaczej – wzmacniają ciało pracownika, nie odbierając mu kontroli. To rodzaj konstrukcji nośnej zakładanej jak uprząż lub kombinezon, która przejmuje część obciążeń z ramion, pleców czy nóg.
Typy egzoszkieletów stosowanych na budowie
Egzoszkielety stosowane w budownictwie można podzielić na trzy podstawowe grupy:
- Egzoszkielety pasywne – bez zasilania elektrycznego, wykorzystujące sprężyny, amortyzatory i mechanikę do rozkładania sił. Lekkie, tańsze, prostsze w obsłudze. Idealne do zadań powtarzalnych, jak praca nad głową czy dźwiganie materiałów do określonego ciężaru.
- Egzoszkielety aktywne – z napędem elektrycznym, siłownikami i czujnikami. Są w stanie faktycznie „dodawać siły” użytkownikowi, wspierając go przy bardzo ciężkich zadaniach. Droższe, bardziej skomplikowane, ale o większym potencjale przy pracach specjalistycznych.
- Egzoszkielety hybrydowe – łączą elementy pasywne z aktywnymi, na przykład wspierając tylko część zakresu ruchu lub wybrane stawy (kolana, biodra, barki).
Wsparcie przy pracach nad głową i pracy na wysokości
Jednym z najczęstszych zastosowań egzoszkieletów w budownictwie jest wsparcie rąk i barków przy pracy nad głową. Dotyczy to szczególnie:
- montażu instalacji elektrycznych i teletechnicznych pod stropem,
- montażu kanałów wentylacyjnych i elementów klimatyzacji,
- montażu sufitów podwieszanych,
- pracy przy szlifowaniu, szpachlowaniu lub malowaniu sufitów.
Pracownik w egzoszkielecie ramiennym odczuwa znacznie mniejsze zmęczenie mięśni barków i ramion, ponieważ część ciężaru narzędzia oraz rąk przejmuje konstrukcja. To nie tylko większy komfort, ale też mniejsze ryzyko kontuzji przeciążeniowych. W praktyce zespół może utrzymać stałe tempo pracy przez dłuższy czas, z mniejszą liczbą przerw wymuszonych bólem mięśni.
Odciążenie kręgosłupa przy dźwiganiu i schylaniu się
Druga grupa zastosowań to egzoszkielety lędźwiowo-biodrowe, które odciążają dolny odcinek kręgosłupa przy dźwiganiu, przenoszeniu i częstym schylaniu się. Takie rozwiązania trafiają między innymi do:
- magazynów materiałów budowlanych na placu budowy,
- ekip montujących ciężkie elementy wykończeniowe (np. duże płytki, płyty kamienne),
- pracowników rozładunku dostaw i przenoszenia ładunków na krótkich dystansach.
Egzoszkielet „przechwytuje” część sił działających na odcinek lędźwiowy, dzięki czemu zmniejsza ryzyko urazów, szczególnie przy powtarzalnych ruchach. Przy odpowiednim doborze i przeszkoleniu można ograniczyć liczbę zwolnień chorobowych związanych z bólem pleców oraz rotację pracowników na tych stanowiskach.
Gdzie roboty budowlane sprawdzają się najlepiej?
Nie każdy rodzaj robót budowlanych nadaje się do automatyzacji. Istnieją jednak obszary, w których roboty już dziś przynoszą wymierne efekty: oszczędność czasu, niższe koszty w dłuższej perspektywie, mniejszą liczbę błędów wykonawczych.
Powtarzalne prace na dużych powierzchniach
Roboty budowlane najlepiej sprawdzają się przy zadaniach powtarzalnych na dużą skalę. Mowa o sytuacjach, w których:
- geometrycznie powtarzają się te same elementy (np. ściany działowe, przegrody w hotelu, powtarzalne segmenty hali),
- pracuje się na dużych, równych powierzchniach (malowanie korytarzy, tynkowanie długich ścian, szlifowanie posadzek),
- można precyzyjnie odtworzyć projekt w postaci cyfrowej i przekazać go maszynie.
Przykład: przy budowie dużego kompleksu mieszkaniowego z kilkoma niemal identycznymi budynkami, robot murarski może sezonowo pracować przy wznoszeniu ścian działowych na kolejnych kondygnacjach. Zespół ludzi nadzoruje jego pracę, prowadzi podawanie materiału i przygotowuje front robót. Raz zaprojektowana sekwencja murarska może być powtarzana w kolejnych mieszkaniach, co obniża czas wznoszenia ścian w przeliczeniu na m2.
Roboty w prefabrykacji i produkcji elementów
Najłatwiejszym środowiskiem do zastosowania robotów jest prefabrykacja. W fabryce można kontrolować warunki pracy, zapewnić stałe zasilanie, precyzyjne pozycjonowanie i powtarzalność. Tu roboty wykonują takie zadania jak:
- produkcja prefabrykowanych ścian żelbetowych, belek i słupów,
- automatyczne cięcie i gięcie zbrojenia według pliku BIM,
- nakładanie powłok ochronnych czy izolacji na prefabrykaty,
- zautomatyzowane spawanie konstrukcji stalowych.
Połączenie prefabrykacji i robotyzacji prowadzi do sytuacji, w której na budowę trafiają elementy gotowe, a na miejscu ogranicza się liczbę czynności do montażu. Dzięki temu same prace na placu budowy stają się mniej pracochłonne, a ryzyko błędów wykonawczych spada.
Roboty do prac niebezpiecznych i w trudnych warunkach
Roboty budowlane są szczególnie użyteczne tam, gdzie warunki pracy są niebezpieczne lub skrajnie niekomfortowe dla człowieka. Dotyczy to m.in. takich zadań jak:
- prace rozbiórkowe w zniszczonych, niestabilnych obiektach,
- cięcie i wiercenie w konstrukcjach z azbestem lub innymi szkodliwymi materiałami,
- oczyszczanie i piaskowanie powierzchni na dużej wysokości lub w zamkniętych przestrzeniach,
- prace w tunelach, szybach, zbiornikach, gdzie występuje ograniczona wentylacja.
Roboty zdalnie sterowane, gąsienicowe lub na specjalnych platformach mogą wykonywać zadania bez narażania ludzi na bezpośredni kontakt z niebezpieczeństwem. Operator przebywa w bezpiecznym miejscu i steruje maszyną z użyciem kamer i czujników. W razie awarii ryzyko dla zdrowia i życia jest znacznie niższe niż w przypadku obecności człowieka w strefie pracy.

Korzyści z robotów i egzoszkieletów na budowie
Decyzja o wdrożeniu robotów budowlanych i egzoszkieletów musi mieć mocne uzasadnienie biznesowe i organizacyjne. Argumenty „bo to nowoczesne” lub „bo konkurencja już ma” nie obronią się przy kalkulacji kosztów. Z drugiej strony, przy właściwym doborze technologii korzyści bywają bardzo konkretne.
Realne zwiększenie wydajności zespołów
W praktyce najczęściej zauważa się wzrost wydajności robót – nie tylko liczony w m2 na godzinę, lecz także poprzez zmniejszenie liczby przestojów. Robot nie męczy się, pracuje w stałym tempie, a przerwy wymuszone są głównie przez konieczność dostaw materiałów, zmianę frontu robót czy kontrolę jakości.
Jeśli do tego dojdą egzoszkielety, które wydłużają czas komfortowej pracy ludzi w ciągu dnia, sumaryczna wydajność ekipy wzrasta bez konieczności zatrudniania dodatkowych pracowników. W sytuacji chronicznych braków kadrowych w branży to często jedyny sposób, by utrzymać harmonogram dużych inwestycji.
Bezpieczeństwo pracy i ergonomia jako główne argumenty
Dla wielu firm pierwszym impulsem do zainteresowania się robotami i egzoszkieletami nie jest wcale szybkość robót, ale bezpieczeństwo i ergonomia pracy. Zmniejszenie liczby wypadków, urazów przeciążeniowych oraz absencji chorobowych bezpośrednio przekłada się na koszty projektu.
Roboty przejmują zadania najbardziej ryzykowne – takie jak prace z ciężkimi narzędziami na dużej wysokości, w strefach zagrożenia zawaleniem czy w środowisku z pyłami i chemikaliami. Egzoszkielety natomiast „wygładzają” najbardziej obciążające ruchy: dźwiganie, pracę nad głową, częste kucanie i schylanie się.
W konsekwencji:
- mniej jest typowych urazów kręgosłupa, barków i kolan,
- spada liczba mikrourazów, które na co dzień są bagatelizowane, a po latach prowadzą do poważnych problemów zdrowotnych,
- łatwiej jest utrzymać w pracy doświadczonych pracowników, którzy w klasycznym modelu odchodziliby z budowy z powodu przeciążeń organizmu.
Na niektórych budowach po wdrożeniu kilku egzoszkieletów lędźwiowych i ramiennych kierownicy robót obserwowali, że brygady utrzymują równe tempo pracy przez całą zmianę – bez „zjazdu” wydajności po kilku godzinach szlifowania czy przenoszenia materiałów po schodach.
Poprawa jakości wykonania
Drugim, często niedocenianym efektem wdrożenia robotyzacji jest bardziej równomierna jakość robót. Maszyna, jeśli jest prawidłowo skalibrowana i nadzorowana, wykonuje powtarzalne zadania w praktycznie identyczny sposób.
Roboty malarskie czy tynkarskie utrzymują stałe:
- parametry podawania materiału,
- odległość dyszy od powierzchni,
- prędkość przesuwu i zakładanie kolejnych pasów.
Rezultatem są równomierne powłoki, mniejsza liczba poprawek i ograniczenie ryzyka „niespodzianek” przy odbiorach technicznych. Podobnie egzoszkielety wspierające pracę nad głową stabilizują ruch rąk – to ułatwia precyzyjny montaż, np. elementów instalacji czy sufitów systemowych, bez drżenia dłoni wynikającego ze zmęczenia.
Zmiana roli pracowników na budowie
Roboty i egzoszkielety nie powodują automatycznie, że na budowie „zabraknie pracy dla ludzi”. Zmienia się natomiast charakter tej pracy. Część zadań czysto fizycznych schodzi na dalszy plan, a rośnie znaczenie:
- obsługi i bieżącego nadzoru nad maszynami,
- planowania sekwencji robót pod roboty (front, dostęp, logistyka),
- kontroli jakości i pomiarów,
- konfiguracji urządzeń na podstawie modeli 3D i dokumentacji cyfrowej.
Osoba, która kiedyś całe dnie spędzała z młotem czy pistoletem malarskim, może dziś część czasu poświęcać na ustawianie robota, ładowanie materiału, korektę parametrów i odbiór wykonanego odcinka. Egzoszkielet natomiast umożliwia starszym, bardziej doświadczonym pracownikom dłużej pozostać „w produkcji”, nie zjeżdżając na mniej obciążające stanowiska tylko z powodu kondycji fizycznej.
Ograniczenia i wyzwania przy wdrażaniu nowych technologii
Mimo wielu zalet ani roboty, ani egzoszkielety nie są cudownym rozwiązaniem na każdy problem wykonawczy. Przy planowaniu wdrożenia szybko wychodzą na jaw ograniczenia, z którymi trzeba się liczyć od początku.
Koszty inwestycji i całego cyklu życia
Cena zakupu robota budowlanego czy zestawu egzoszkieletów to tylko część wydatków. Dochodzą:
- koszty serwisu i przeglądów,
- szkolenia operatorów i użytkowników,
- dostosowanie organizacji robót (czas przygotowania frontu, zasilanie, transport urządzeń),
- ewentualne przestoje w razie awarii lub braku części zamiennych.
Aby inwestycja się zwróciła, sprzęt musi być wykorzystywany często i w sposób zaplanowany. Pojedyncze użycie robota na jednej budowie rzadko ma sens ekonomiczny, chyba że chodzi o nietypowe i bardzo ryzykowne zadanie. Praktyczniejsze jest budowanie „portfela” projektów, w których sprzęt pracuje regularnie – np. w firmach realizujących szereg podobnych inwestycji deweloperskich lub w dużych przedsiębiorstwach prefabrykacji.
Adaptacja do zmiennych warunków budowy
Budowa jest środowiskiem dynamicznym. Zmienia się układ ścian, dostępność przestrzeni, warunki atmosferyczne, obecność innych ekip. To jeden z powodów, dla których wiele robotów, świetnie działających w fabryce, ma problem z efektywną pracą na placu budowy.
Przykładowe wyzwania:
- nierówne podłoże utrudnia stabilne ustawienie robota mobilnego,
- ciągłe przestawianie rusztowań i sprzętu ogranicza zasięg pracy,
- brak stałego zasilania i sieci może wymuszać stosowanie dodatkowych generatorów i rozwiązań komunikacyjnych.
Egzoszkielety radzą sobie lepiej w takim środowisku, bo „podążają” za człowiekiem. Jednak i tutaj kluczowe jest dopasowanie konstrukcji do zakresu ruchów – zbyt sztywne lub źle ustawione urządzenie potrafi bardziej przeszkadzać niż pomagać, zwłaszcza przy pracy w ciasnych pomieszczeniach lub na rusztowaniach.
Akceptacja wśród pracowników i organizacja szkoleń
Nawet najlepsze technologicznie rozwiązanie może nie zadziałać, jeśli załoga go nie zaakceptuje. Częste bariery to:
- obawa przed „zabieraniem pracy” przez roboty,
- niechęć do noszenia dodatkowego sprzętu (egzoszkielety) w upale czy przy ciężkiej odzieży ochronnej,
- brak zaufania do nowych narzędzi – strach przed awarią w krytycznym momencie.
Na budowach, gdzie wdrożenia przebiegały sprawnie, pojawiały się wspólne szkolenia, testy „na sucho” i etapowe wprowadzanie sprzętu: najpierw krótsze zmiany, praca na wybranych odcinkach robót, zbieranie uwag od operatorów i brygadzistów. Pracownicy mieli poczucie wpływu na dobór rozwiązań i ich konfigurację – a to zwykle przekładało się na większą chęć korzystania z nowych narzędzi.
Kompatybilność z BIM i cyfrowymi procesami
Coraz więcej robotów budowlanych opiera się na danych cyfrowych: modelach BIM, chmurach punktów z pomiarów skanerem laserowym, dokładnych mapach 2D/3D. Bez odpowiedniej jakości tych danych możliwości automatyzacji drastycznie maleją.
Jeżeli firma prowadzi dokumentację wyłącznie w tradycyjnej formie (papier, proste rysunki CAD), wiele potencjału robotów zostanie niewykorzystane. Niekiedy samo przejście na cyfrowe modele projektów i zarządzanie zmianą kolizji jest większym wyzwaniem niż późniejsze uruchomienie maszyn. Integracja:
- projektu,
- harmonogramu (4D),
- logistyki materiałowej (5D),
- i planu pracy robotów
wymaga już dojrzałej organizacji procesów po stronie wykonawcy i inwestora.
Jak przygotować firmę do korzystania z robotów i egzoszkieletów
Skuteczne wdrożenie rzadko polega na kupieniu urządzenia i „wrzuceniu go na budowę”. Zwykle poprzedza je kilka kroków, które przesądzają o powodzeniu całego przedsięwzięcia.
Analiza procesów i wybór odpowiednich zadań
Punkt wyjścia to przegląd powtarzalnych, najbardziej obciążających lub krytycznych czasowo robót. Zespół techniczny, razem z brygadzistami, identyfikuje czynności, które:
- najczęściej powodują opóźnienia,
- są najbardziej uciążliwe fizycznie,
- generują najwięcej reklamacji i poprawek.
Dopiero do takiej listy dobiera się konkretne technologie. Czasem okaże się, że zamiast dużego robota do tynkowania większy efekt da kilka egzoszkieletów i lepsza organizacja stanowisk pracy. Innym razem – że robot do wiercenia i kotwienia na fasadach rozwiąże problem opóźnień przy montażu podkonstrukcji pod elewacje wentylowane.
Pilotaż na jednej budowie
Zanim technologia trafi do standardu firmy, rozsądne jest przeprowadzenie pilotażowego wdrożenia. W praktyce wygląda to tak, że:
- wybiera się jedną inwestycję z odpowiednim frontem robót,
- tworzy się niewielki zespół odpowiedzialny za wdrożenie (kierownik robót, inżynier, przedstawiciele brygad),
- projektuje się harmonogram z uwzględnieniem pracy robota lub egzoszkieletów,
- prowadzi się bieżące pomiary: czas robót, liczba poprawek, poziom obciążenia ludzi.
Dane z pilotażu pomagają udzielić odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy w naszych realiach sprzęt faktycznie przynosi korzyści, które uzasadniają inwestycję? Często po pierwszym projekcie modyfikuje się organizację pracy, a dopiero potem skaluje rozwiązanie na kolejne budowy.
Budowa kompetencji w zespole
Robotyzacja budowy wymaga nowych kompetencji. Pojawiają się role z pogranicza IT, automatyki i klasycznego wykonawstwa. Do kluczowych należą:
- operatorzy robotów i egzoszkieletów – z praktycznym doświadczeniem na budowie,
- inżynierowie odpowiedzialni za integrację projektów BIM z maszynami,
- specjaliści ds. BHP, którzy potrafią uwzględnić nowe urządzenia w ocenie ryzyka i procedurach.
W wielu firmach najlepsze efekty daje łączenie wiedzy doświadczonych majstrów z kompetencjami młodszych inżynierów „cyfrowych”. Pierwsi rozumieją realia frontu robót, drudzy – narzędzia technologiczne i dane, które napędzają roboty.
Przykładowe scenariusze użycia na typowej budowie
Aby zobaczyć praktyczny obraz, łatwiej prześledzić kilka prostych scenariuszy z codziennej pracy wykonawcy.
Wykończenie korytarzy w budynku biurowym
Na etapie wykończenia długich korytarzy robot malarski porusza się po wyznaczonej trasie, nanosząc farbę na ściany na ustalonej wysokości. Ludzie:
- przygotowują podłoże (szpachlowanie, szlifowanie),
- maskują elementy instalacji i stolarkę,
- kontrolują jakość i wykonują lokalne poprawki.
Równolegle druga brygada, pracująca przy montażu instalacji pod sufitem, korzysta z egzoszkieletów ramiennych. Robot przyspiesza monotonne malowanie, a egzoszkielety ograniczają zmęczenie przy bardziej precyzyjnej pracy nad głową.
Magazyn materiałów i rozładunek dostaw
Na placu budowy duża część dnia mija na logistyce wewnętrznej. Przenoszenie płyt g-k, worków z zaprawami, elementów instalacji na różne kondygnacje potrafi „zjadać” godziny, które nie są widoczne bezpośrednio w postępie robót.
W takim środowisku sprawdza się połączenie:
- wózków autonomicznych lub półautonomicznych do transportu poziomego,
- egzoszkieletów lędźwiowych u osób zajmujących się ręcznym załadunkiem i rozładunkiem.
Efekt nie zawsze jest spektakularny w tabelkach wydajności, ale zauważalny w statystykach BHP i w mniejszym zmęczeniu załogi pod koniec zmiany.
Robotyzacja w małych firmach wykonawczych
Nie tylko duże przedsiębiorstwa mogą skorzystać z nowych technologii. Mniejsze firmy, szczególnie specjalizujące się w wykończeniówce czy instalacjach, coraz częściej sięgają po lżejsze rozwiązania:
- kompaktowe roboty do szlifowania posadzek lub renowacji powłok,
- pasywne egzoszkielety barkowe przy montażu sufitów kasetonowych,
- proste manipulatory do podnoszenia ciężkich płyt i szyb.
Zakup jednego egzoszkieletu bywa porównywalny z ceną dobrego elektronarzędzia. Przy częstym korzystaniu zwraca się w postaci mniejszej liczby dni „wypadających” z grafiku z powodu bólu pleców czy barków. Dodatkowo takie firmy budują wizerunek nowocześniejszego pracodawcy, co pomaga w rekrutacji wąsko wyspecjalizowanych fachowców.
Perspektywy rozwoju: co może zmienić się w najbliższych latach
Rozwój robotyki i egzoszkieletów w budownictwie przyspiesza wraz z postępem w innych dziedzinach: czujnikach, łączności bezprzewodowej, sztucznej inteligencji i materiałach kompozytowych.
Mądrzejsze roboty współpracujące z człowiekiem
Egzoszkielety bardziej „niewidoczne” dla użytkownika
Producenci egzoszkieletów dążą do tego, by sprzęt był jak najbliżej zwykłej odzieży roboczej. Zamiast masywnych stelaży pojawiają się systemy opierające się na lekkich profilach z włókien kompozytowych, elastycznych taśmach i inteligentnych przegubach. Kluczowe kierunki rozwoju to:
- mniejsza masa całkowita bez utraty sztywności podparcia,
- smuklejsza konstrukcja, która nie zahacza o rusztowania, instalacje i narożniki,
- lepsza regulacja – możliwość szybkiego dopasowania do wzrostu i sylwetki użytkownika.
Pojawiają się też rozwiązania częściowo zintegrowane ze środkami ochrony indywidualnej: szelkami bezpieczeństwa, pasami narzędziowymi czy kamizelkami odblaskowymi. Z punktu widzenia brygady ma to zasadnicze znaczenie – im mniej elementów trzeba osobno zakładać, tym chętniej ludzie korzystają z takiego wsparcia w praktyce.
Coraz więcej modeli oferuje regulację poziomu wspomagania „w locie”. Pracownik może jednym ruchem zmniejszyć siłę podparcia przy pracy precyzyjnej (np. dopasowywanie profili sufitowych), a zwiększyć ją przy długotrwałym montażu instalacji nad głową. Urealnia to scenariusz, w którym egzoszkielet towarzyszy całej zmianie, a nie tylko pojedynczemu zadaniu.
Integracja z systemami monitoringu BHP
Kolejny krok to połączenie robotów i egzoszkieletów z systemami nadzoru bezpieczeństwa. Chodzi nie tylko o śledzenie lokalizacji, ale też o wykrywanie przeciążeń i groźnych sytuacji. Przykładowe zastosowania to:
- czujniki przeciążenia w egzoszkieletach – gdy użytkownik próbuje podnieść zbyt duży ciężar, system ogranicza wspomaganie i wysyła alert do przełożonego,
- roboty wyposażone w kamery i dalmierze skanujące otoczenie pod kątem niebezpiecznych zbliżeń do krawędzi, dźwigów czy stref zakazanych,
- analiza danych z wielu urządzeń, która pozwala identyfikować najbardziej obciążające zadania i planować rotację pracowników.
W praktyce oznacza to przejście od reaktywnego podejścia (wypadek – analiza – działania naprawcze) do przewidywania miejsc ryzyka. Jeśli system widzi, że dana brygada regularnie przekracza określony czas pracy w wymuszonej pozycji, można wcześniej przeorganizować front robót albo wesprzeć zespół dodatkowymi egzoszkieletami.
Nowe modele biznesowe: technologia jako usługa
Dla wielu firm barierą nie jest brak chęci, lecz wysoki koszt zakupu urządzeń. Stąd rosnąca popularność modeli opartych na wynajmie lub rozliczaniu za efekt. Coraz częściej spotyka się rozwiązania, w których:
- robot do zadań specjalistycznych (np. wiercenie setek otworów w stropach) wynajmuje się na kilka tygodni z operatorem,
- egzoszkielety dostarczane są jako usługa na okres najbardziej obciążających prac, z pakietem szkoleń i serwisu,
- rozliczenie następuje na podstawie liczby przepracowanych godzin lub zakresu zrealizowanych robót.
Takie podejście obniża próg wejścia, szczególnie dla mniejszych wykonawców i podwykonawców. Pozwala też przetestować różne typy sprzętu bez wiązania się na lata z jednym dostawcą. W dłuższej perspektywie może to zmienić sposób, w jaki firmy planują inwestycje w park maszynowy – część urządzeń kupują na stałe, inne „subskrybują”, traktując je jak zewnętrzną usługę.
Standaryzacja i normy dla robotów na budowie
Im więcej zautomatyzowanych urządzeń pojawia się na placach budów, tym większe znaczenie zyskują wspólne standardy. Dotyczy to zarówno bezpieczeństwa, jak i integracji danych. Można spodziewać się przyspieszenia prac nad:
- normami określającymi minimalne wymagania BHP dla robotów współpracujących z ludźmi,
- wytycznymi dotyczącymi certyfikacji egzoszkieletów jako sprzętu wspomagającego ergonomię pracy,
- standardami wymiany danych między robotami, systemami BIM i platformami zarządzania budową.
Dla wykonawcy praktyczny efekt jest taki, że łatwiej będzie porównywać oferty producentów, a dział BHP zyska czytelny punkt odniesienia przy ocenie ryzyka. Ujednolicone interfejsy danych (np. określone formaty modeli lub ścieżek roboczych) ułatwią z kolei podłączanie nowych maszyn do już funkcjonującego „ekosystemu” cyfrowego.
Wpływ na rynek pracy i rozwój kompetencji
Roboty i egzoszkielety nie eliminują ludzi z budów, ale zmieniają profil wymaganych umiejętności. Z jednej strony rośnie zapotrzebowanie na fachowców potrafiących obsłużyć zaawansowane urządzenia, konfigurować je i usuwać drobne usterki. Z drugiej – część tradycyjnie ciężkich zadań staje się dostępna dla osób, które wcześniej byłyby wykluczone ze względu na ograniczenia zdrowotne czy mniejszą siłę fizyczną.
W firmach, które poważnie podchodzą do tematu, pojawiają się ścieżki rozwoju dla pracowników liniowych: od montażysty czy wykończeniowca, przez operatora robota, aż po koordynatora ds. automatyzacji. Taka perspektywa ułatwia zatrzymanie doświadczonych ludzi w branży, zamiast ich odpływu do prostszych, mniej obciążających fizycznie zajęć.
Zmienia się też rola szkół branżowych i ośrodków szkoleniowych. Programy nauczania coraz częściej obejmują podstawy BIM, obsługę prostych robotów pomiarowych czy ergonomię pracy z egzoszkieletem. Dla młodszych pracowników nie jest to już egzotyka, tylko naturalny element zawodu.
Bariery, które wciąż trzeba przełamać
Mimo postępu pozostaje kilka twardych ograniczeń. Najczęściej powtarzające się problemy to:
- ograniczony czas pracy na baterii przy intensywnym wsparciu egzoszkieletu lub robota mobilnego,
- wrażliwość czujników i aktuatorów na pył, wilgoć i uderzenia,
- mała elastyczność maszyn przy nagłych zmianach zakresu robót lub kolizjach na budowie.
W praktyce wygląda to tak, że tam, gdzie człowiek po prostu „obejdzie przeszkodę” lub zmieni kolejność czynności, robot wymaga przeprogramowania, dodatkowego skanowania czy aktualizacji modelu. Każdy taki przestój obniża opłacalność użycia urządzenia. Z czasem, wraz z rozwojem algorytmów percepcji i planowania ruchu, te ograniczenia będą się zmniejszać, ale na razie nie da się ich całkowicie zignorować.
Realne miejsce robotów i egzoszkieletów w najbliższej dekadzie
Na tle aktualnych trendów można zakładać, że w najbliższych latach budowy nie staną się w pełni zautomatyzowanymi fabrykami. Bardziej prawdopodobny scenariusz to stopniowe „dogęszczanie” placów robót sprzętem wspomagającym wybrane, powtarzalne czynności. Roboty malarskie, tynkarskie czy do wiercenia otworów, egzoszkielety ramienne i lędźwiowe, wózki autonomiczne do transportu materiałów – to obszary, gdzie technologia już dziś jest na tyle dojrzała, że da się ją stosować w normalnych warunkach kontraktowych.
Rola ludzi przesuwa się w stronę nadzorowania procesów, reagowania na nieprzewidziane sytuacje i wykonywania prac wymagających elastyczności oraz doświadczenia. Tam, gdzie liczy się powtarzalność, wytrzymałość i precyzja, coraz częściej pojawiają się maszyny lub szkieletowe „pancerze” odciążające mięśnie i stawy. Tam, gdzie każdy dzień na budowie wygląda inaczej niż poprzedni, nadal najważniejszy pozostaje sprawny, dobrze zorganizowany zespół.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jakie są najpopularniejsze rodzaje robotów budowlanych stosowanych na budowie?
Do najczęściej spotykanych robotów budowlanych należą przede wszystkim roboty murarskie oraz montażowe – do układania bloczków, pustaków, płyt g-k, płyt elewacyjnych i prefabrykatów. Pracują one według zaprogramowanego planu, często na podstawie modelu BIM, i powtarzalnie wykonują te same czynności z wysoką precyzją.
Coraz częściej wykorzystuje się też roboty do zbrojenia (gięcia, cięcia i wiązania prętów), roboty spawalnicze do konstrukcji stalowych oraz roboty malarskie, tynkarskie i wykończeniowe. Te ostatnie szczególnie dobrze sprawdzają się w dużych, powtarzalnych obiektach – halach, biurowcach czy garażach podziemnych.
Czy roboty budowlane realnie przyspieszają prace na budowie?
Roboty budowlane mogą znacząco przyspieszyć prace, zwłaszcza tam, gdzie występuje duża powtarzalność elementów – na przykład przy murowaniu ścian działowych w biurowcach, układaniu prefabrykatów czy malowaniu długich korytarzy i dużych powierzchni ścian. Dzięki automatyzacji powtarzalnych zadań czas wykonania serii identycznych elementów często skraca się kilkukrotnie.
W praktyce oznacza to szybszą realizację etapów robót, bardziej przewidywalne harmonogramy i mniejszą liczbę poprawek wynikających z błędów wymiarowych lub nierówności. Warunkiem jest jednak dobre przygotowanie procesu (projekt, logistyka, miejsce pracy robota) oraz odpowiednie przeszkolenie zespołu.
Czy roboty i egzoszkielety zastąpią pracowników budowlanych?
Na obecnym etapie rozwoju technologii roboty i egzoszkielety nie zastępują całkowicie pracowników, lecz ich wspierają. Maszyny przejmują powtarzalne, ciężkie lub niebezpieczne zadania, a zadaniem ludzi staje się nadzór, programowanie, kontrola jakości i prace niestandardowe, wymagające doświadczenia oraz elastyczności.
W praktyce firmy wykorzystują roboty i egzoszkielety jako odpowiedź na braki kadrowe i starzenie się kadr oraz sposób na zmniejszenie liczby kontuzji przeciążeniowych. Zmienia się profil kompetencji pracowników – z typowo fizycznej pracy na bardziej operatorską i koordynacyjną.
Jakie korzyści dają egzoszkielety pracownikom budowlanym?
Egzoszkielety przede wszystkim odciążają układ mięśniowo-szkieletowy pracowników. Egzoszkielety ramienne zmniejszają zmęczenie barków i rąk przy pracy nad głową (montaż instalacji, kanałów wentylacyjnych, sufitów podwieszanych, malowanie i szlifowanie sufitów), dzięki czemu zespół może utrzymać równomierne tempo pracy przez dłuższy czas.
Egzoszkielety lędźwiowo-biodrowe odciążają kręgosłup przy dźwiganiu, przenoszeniu ładunków i częstym schylaniu się – np. w magazynach materiałów, przy rozładunku czy montażu ciężkich okładzin. To przekłada się na mniejsze ryzyko urazów przeciążeniowych i absencji chorobowych oraz większy komfort pracy, szczególnie u starszych i doświadczonych pracowników.
Jakie są różnice między egzoszkieletami pasywnymi, aktywnymi i hybrydowymi?
Egzoszkielety pasywne nie mają napędu elektrycznego – wykorzystują sprężyny, amortyzatory i mechanikę do rozkładania sił. Są lżejsze, tańsze i prostsze w obsłudze, a najlepiej sprawdzają się przy powtarzalnych zadaniach, jak praca nad głową czy noszenie materiałów do określonej masy.
Egzoszkielety aktywne wyposażone są w napęd (siłowniki, baterie, czujniki) i mogą realnie „dodawać siły” użytkownikowi, wspierając go przy bardzo ciężkich pracach. Są droższe i bardziej skomplikowane, ale oferują największy potencjał odciążenia. Rozwiązania hybrydowe łączą oba podejścia – np. wspierają tylko wybrane stawy (kolana, biodra, barki) lub część zakresu ruchu, optymalizując stosunek wagi, ceny i korzyści.
W jakich typach obiektów i robót roboty budowlane sprawdzają się najlepiej?
Roboty budowlane najlepiej działają w obiektach o wysokiej powtarzalności układu i dużych, stosunkowo prostych powierzchniach, takich jak:
- hale magazynowe i produkcyjne,
- budynki biurowe o modułowym układzie pomieszczeń i korytarzy,
- garaże podziemne i parkingi wielopoziomowe,
- duże inwestycje inżynieryjne z powtarzalnymi elementami zbrojenia i spawanych węzłów.
W takich warunkach łatwiej przygotować cyfrowy model (BIM), zoptymalizować logistykę materiałów i wygospodarować przestrzeń pracy dla robota. Przy bardzo złożonej, jednostkowej architekturze i częstych zmianach projektu opłacalność wykorzystania robotów jest zazwyczaj mniejsza.
Od czego zacząć wdrażanie robotów i egzoszkieletów w firmie budowlanej?
Najbezpieczniej zacząć od analizy procesów pod kątem powtarzalności i obciążenia fizycznego. Warto zidentyfikować zadania, które są jednocześnie ciężkie, powtarzalne i podatne na standaryzację – np. przygotowanie zbrojenia seryjnych elementów, malowanie dużych powierzchni czy montaż instalacji pod stropem.
Następnie dobiera się konkretne rozwiązania (robot lub typ egzoszkieletu) i wdraża je pilotażowo na jednej inwestycji, z dokładnym monitoringiem efektów. Kluczowe jest przeszkolenie pracowników i gotowość do zmiany organizacji pracy – bez tego technologia pozostanie drogą ciekawostką zamiast realnego wsparcia na budowie.
Kluczowe obserwacje
- Roboty budowlane i egzoszkielety przestały być jedynie futurystyczną ciekawostką – są już realnie stosowane na placach budów, głównie jako wsparcie ludzi w ciężkich, powtarzalnych i niebezpiecznych pracach.
- Opłacalność wdrożenia robotów i egzoszkieletów zależy od rodzaju robót, skali inwestycji, powtarzalności zadań oraz dojrzałości organizacyjnej firmy i jej gotowości do zmiany dotychczasowych procesów.
- Roboty murarskie i montażowe (np. do płyt g-k czy elewacji) przyspieszają prace w obiektach o dużej powtarzalności, poprawiają dokładność wykonania oraz ograniczają fizyczne obciążenie murarzy i monterów.
- Roboty do zbrojenia, spawania i cięcia szczególnie sprawdzają się przy seryjnej produkcji identycznych elementów, znacząco skracając czas przygotowania i podnosząc powtarzalność oraz jakość detali.
- Roboty malarskie, tynkarskie i wykończeniowe najlepiej działają w dużych, powtarzalnych przestrzeniach (biurowce, hale, garaże), zapewniając równomierne pokrycie powierzchni i mniejsze zużycie materiału.
- Rola pracowników na budowie przesuwa się z ciężkiej pracy fizycznej w stronę nadzoru, przygotowania stanowiska, obsługi maszyn i kontroli jakości efektów pracy robotów.
- Egzoszkielety nie zastępują pracowników, lecz wzmacniają ich możliwości fizyczne, odciążając plecy, ramiona i nogi, co pozwala dłużej i bezpieczniej wykonywać powtarzalne, wymagające zadania.






